Przyspiewki

 

Łuczanowice dawniej i dziś

Niedaleko od Krakowa
Dzielnica Nowa Huta powstała,
A w niej łuczanowicka wieś
Do rangi osiedla awansowała.
Czy uwierzycie,
że dawniej w słocie
gubiliśmy buty w błocie?

Nie było dróg, kanalizacji,
Ani tak rozwiniętej motoryzacji.
Domy były stare, drewniane
Przez starsze pokolenia budowane.

Środków lokomocji też nie było,
Więc do Prus na ciuchcię się chodziło.
W latach późniejszych, żeby dostać się do Krakowa,
Chodziło się na sto dziesiątkę do Wadowa.

Był to okres, gdy Nową Hutę budowano
I na kombinacie ludzi do pracy poszukiwano,
Więc byt mieszkańców się trochę poprawił,
Bo kto tylko chciał, zatrudnienie miał.

Dzięki ludziom dobrej woli
Łuczanowice rozwijały się powoli.
Drogi asfaltowe wybudowano.
Telefony pozakładano.
Nowe domy podbudowano.
Gaz założono.
Kanalizację doprowadzono.
No i autobus linii 117 uruchomiono.

Jest to zasługa wszystkich mieszkańców,
Którzy do celu dążyli
I tak Łuczanowice odmienili.

Na uznanie zasługują:
Adamski Franek –
To nasz były sołtys- znany wszędzie
I na wiosce i w urzędzie.

Sendorek Zdzisław i
Rutka Mieczysław
To nasi radni, którzy o wszystko się troszczyli
I dużo czasu osiedlu poświęcili.

Jest także nauczycielka wśród nas,
Co swój wkład pracy w rozwój osiedla ma,
Maria Frankiewicz się nazywa.

Teraz Łuczanowice pięknie wyglądają.
Ludzie do miasta już nie uciekają.
Działki kupują, domy budują,
No i tu zamieszkują.
autor : Aniela Kawula

Zabytki i życie kulturalne Łuczanowic
Łuczanowice jak już wiecie,
Najładniejsze osiedle w całym powiecie.
Mamy zabytkowy pałac Mycielskiego
I zielony park obok niego.
Jest także kopiec „luterańskim” zwany
Przez turystów chętnie odwiedzany.

Mamy boisko sportowe,
Gdzie odbywają się mecze finałowe.
Są „Dni Łuczanowic” organizowane
Zabawy, festyny, dożynki dzielnicowe
I inne imprezy oświatowe.

Pani Szydłowska
Dawniej do pracy nas mobilizowała.
Pod jej to okiem młodzież
Sztukę wylansowała.
„Jeden z nas musi się ożenić”-
Tak nazwa tej sztuki brzmiała.
W różnych miejscowościach ją wystawiano
I gromko nas oklaskiwano.

Ośrodkiem kultury jest klub „Aneks”.
Swoją siedzibę ma w pałacu,
Nieopodal zabaw placu.
Tu życie kulturalne się rozwija
I tak dzień po dniu mija.

Klub prowadziła sprytna Pani.
Organizacja pracy to pestka dla niej.
Maria Broś, przemiła klubowa,
- Bo to o niej tu mowa –
To kobieta uczynna i honorowa.

Danusia Radosz
Obecnie „Aneksem” zarządza
I wszystkim świetnie rozporządza.
Pomaga jej Beata- bratowa-
U niej też jest tęga głowa.

Organizują one różne imprezy
Dla dzieci i dla młodzieży.
Starsi też się spotykają,
Ciekawych ludzi tutaj poznają.
W czasie świąt kolędy śpiewają.
„Dzień Kobiet” też tu mają.
I wiele innych uroczystości
Pani Danusia organizuje dla gości.

Na uznanie zasługuje
Ani Adamskiej zaangażowanie.
W archiwum szperała,
Wywiady z mieszkańcami przeprowadzała
I tak artykuły o Łuczanowicach opublikowała.

Życie kulturalne w Łuczanowicach
Rozwijało się i rozwija
Ono nigdy nie przemija
Nowe pokolenia zwyczaje kontynuują,
Bo taką potrzebę czują.
autor : Aniela Kawula

Krzysiu Wiaterek
W działalność sportową się angażuje.
Stroje zawodnikom kupuje
I mecze błyskawiczne organizuje.

Sławek Kleszcz po boisku i parku
Kosiarką z prędkością światła pruje
I murawę w znakomitym stanie utrzymuje.

Romek Radosz zawody sportowe organizuje,
Nad wszystkim bacznie pieczę sprawuje.
Mieszkańcom grila obiecuje
I słowa dotrzymuje.

Danuta Kwater tu zamieszkuje.
W działalność Stowarzyszenia się angażuje,
Ludzi do pracy mobilizuje
I pieniądze od sponsorów pozyskuje.

Krzyś Karolczyk słynie wszędzie
I w gazecie, i w urzędzie.
I na bramce, i w „strzelance”.
Gra, negocjuje, fotografuje
A na imprezach w roli konferansjera występuje.

Bogdan Cencek
Kasy na cele społeczne nie żałuje.
I nam mostek już szykuje.
Dzieciom nagrody chętnie funduje.

Kotarska Helena
Tradycje kultywuje.
Łuczanowickie dzieje młodym przekazuje.
Ludowe piosenki od zapomnienie ratuje.
Wyśmienicie piecze i gotuje
A na imprezę przetwory nam szykuje.

Aniela Kawula talent poetycki ma
I rymowanki układa raz, dwa.
Nie szczędzi dobrego słowa,
Bo to nasza tęga głowa.

 


Po dolinie, po lesie....

Po dolinie, po lesie wicher piosnki niesie
Łuczanowskie piosnki,
Z mojej dawnej wioski.

Po dolinie, po lesie wicher piosnki niesie.
Łuczanowskie dzieje wicher opowiada
O mojej Kasieńce, co mi była rada.

Morowa czarna

Czarna ja se czarna, jeszcze się usmolę
Osiemnastu chłopców wyprowadzę w pole.
Czarna, morowa czarna, morowa czarna,
Morowa jestem ja.

A z tych osiemnastu wybiorę dziewięciu
Czterech do roboty, do kochania pięciu.
Czarna, morowa czarna, morowa czarna,
Morowa jestem ja.


Łuczanowianki

My Łuczanowianki, łuczanowskie bite
Chociaż nie bogate, ale pracowite.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Chociaż nie bogate, ale pracowite.

Bo łuczanowianki dobre gospodynie
Zadbają o męża i całą rodzinę.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Zadbają o męża i całą rodzinę.

Kiedy idziesz przez wieś, łuczanowskiej nie bierz
Lepsza piwa szklanka niż łuczanowianka,
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Lepsza piwa szklanka niż łuczanowianka.

Bo piwo wypijesz i szklankę postawisz,
A łuczanowianką serce sobie skrwawisz.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
A łuczanowianką serce sobie skrwawisz.

Cieszy konia owies, krowę koniczyna,
Starego majątek, młodego dziewczyna.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Starego majątek, młodego dziewczyna.

Po dolinie, po lesie....

Po dolinie, po lesie wicher piosnki niesie
Łuczanowskie piosnki,
Z mojej dawnej wioski.

Po dolinie, po lesie wicher piosnki niesie
Łuczanowskie dzieje wicher opowiada
O moim Jasiczku, com mu była rada.

Łuczanowscy chłopcy

Z góry jedź, z góry jedź, na dolinie hamu
j Dostałeś dziewczynę, to ją sobie szanuj.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Dostałeś dziewczynę, to ją sobie szanuj.

Łuczanowscy chłopcy, to oni, to oni.
Gdzie ładna dziewczyna, to do niej, to do niej.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Gdzie ładna dziewczyna, to do niej, to do niej.

Gdzie ładna dziewczyna, dobrze wychowana
Łuczanowscy chłopcy do białego rana.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Łuczanowscy chłopcy do białego rana.

Do białego rana, do późnej godziny
Łuczanowscy chłopcy u ładnej dziewczyny.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Łuczanowscy chłopcy u ładnej dziewczyny.

Przeminą, przeminą papierosy mocne,
ale nie przeminą te werdeby nocne.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
ale nie przeminą te werdeby nocne.

Przeminą, przeminą papierosy, wczasy,
Ale nie przeminą łuczanowskie asy.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Ale nie przeminą łuczanowskie asy.

Choćby was tu było jak na drzewie liści,
Musicie uciekać, łuczanowscy przyszli.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
Musicie uciekać, łuczanowscy przyszli.


Przyśpiewka biesiadna

Hulały, pijały te nasze mateczki
i my też będziemy, bo my ich córeczki.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
i my też będziemy, bo my ich córeczki.

Hulali, pijali ci nasi ojcowie
i my też będziemy, bo my ich synowie.
Oj dana, oj dana, oj dana, oj dana
i my też będziemy, bo my ich synowie.
 

 

Do Świętych Mikołajów

6 grudnia wieczorem
Mikołaje ze Stowarzyszenia przybyli
I do rodziny Kawulów zadzwonili
Byli bardzo życzliwi, pięknie ubrani
I trudno rozpoznawalni

Prezent Kawulowej dali
I domowników cukierkami poczęstowali
Ja jak dziecko się cieszyłam
I tylko na prezencie uwagę skupiłam
Tak się bardzo zszokowałam
Że podziękować Mikołajom zapomniałam

Teraz dziękuję Wam szczerze
Myślę ,że mi przebaczycie
Ja w to wierzę !!!
Również daję Wam prezent świąteczny
Niewielki – lecz serdeczny

Aniela Kawulowa
(prezent w załączeniu)